Dzięki niedawno nawiązanym kontaktom ze szwedzką organizacją Nordisk Ungdom, otrzymaliśmy zaproszenie na ich obóz szkoleniowy "Skandinaviska Veckan". Dwóch z nas zdecydowało się przyjąć zaproszenie, było to o tyle proste, że mieszkamy od niedawna w Szwecji i mieliśmy na miejsce około 60 km samochodem.
Na czas obozu organizatorzy dysponowali sporym domem z wieloosobowymi pokojami noclegowymi, sporą kuchnią i salą wspólną, w której odbywały się wykłady. Koszt uczestnictwa to było 600 koron za 3 noclegi i wyżywienie, czyli stawka nadzwyczaj skromna jak na szwedzkie warunki.

Po rozlokowaniu się zeszliśmy do wspólnej sali na wykład, niestety odbywał się po szwedzku, więc nasza obecność miała tam raczej charakter grzecznościowy. Dość zaskoczeni byliśmy obiadem, może nie tyle jego składem, co wspólnym odśpiewaniem pieśni na stojąco przed posiłkiem. Też grzecznie staliśmy poruszając ustami, ale nie udało nam się powtórzyć poprawnie ani jednego słowa. Jeszcze bardziej zaskoczyły nas zagadki logiczne, które każda z grup miała rozwiązać. Trzeba przyznać, że organizatorzy nie koncentrowali się jedynie na fizycznym aspekcie rozwoju, ale zadbali również o umysłowy.
Ostatnim punktem wieczoru było dość uroczyste ognisko połączone ze śpiewami. Pomiędzy uczestnikami znalazł się jeden muzyk, który zabrał ze sobą gitarę, więc mieliśmy okazje posłuchać krótkiego koncertu akustycznego, sami z szacunku do muzyki odpuściliśmy sobie śpiewanie.
Sobotę rozpoczęliśmy wcześnie rano od zaprawy. Najpierw było bieganie, potem po 100 pompek na głowę i kilka innych ćwiczeń, które zdziałały więcej niż najmocniejsza kawa.

Po powrocie przyszedł czas na kolejny konkurs grupowy, tym razem padło na strzelanie z łuku, wszelkie potrzebne ku temu rekwizyty przyjechały na obóz razem z Polską delegacją i zapewniły Szwedom sporo zabawy, nawet naciągnięcie cięciwy przy pierwszym kontakcie może sprawić spory kłopot.
Pod wieczór miała miejsce kolejna prelekcja, tym razem dotycząca aktywizmu, a po niej nastąpiła praca w grupach. Każda z ekip dostała potrzebne materiały i zadanie w postaci wykonania jakiegoś rekwizytu nadającego się do użycia w przyszłych akcjach Nordisk Ungdom. W ruch poszedł sprej, pędzle i nożyczki. Nasza grupa wykonała transparent odnoszący się do kryzysu mieszkaniowego, jaki panuje w Szwecji ze względu na masowy napływ imigrantów. Muszę tutaj pogratulować organizatorom pomysłu, nie dość, że zorganizowali ciekawe zajęcia to jeszcze zaopatrzyli się w materiały propagandowe na kilka kolejnych akcji.

Niedziela tak samo jak dzień poprzedni zaczęła się dla nas około 7-mej rano, już pół godziny później ćwiczyliśmy na zewnątrz. Najpierw był bieg na czas, a potem podciąganie na drążku. Po śniadaniu przeszliśmy do kolejnej partii ćwiczeń, tym razem związanych z samoobroną. Organizatorzy przeprowadzili krótkie szkolenie z obrony przed nożem i pałką. Każdy z uczestników miał na sobie białą koszulkę lub startował z gołą klatą, a za nóż robił czerwony mazak. Dzięki temu każdy mógł się przekonać, jak łatwo jest się dać zranić przy okazji takiego starcia. Niestety mazak okazał się permanentny i zmywanie go trwało mi około tygodnia.
Rozgrzani treningiem zabraliśmy się za kolejną konkurencję grupową, tym razem padło na przeciąganie liny, tutaj nasza drużyna była bezkonkurencyjna, wygrywając wszystkie pojedynki.

Wieczór został przeznaczony na budowę sauny i lenistwo, my skwapliwie skorzystaliśmy z drugiej opcji, wylegując się na wygodnych wersalkach. Obóz zakończył się dopiero w poniedziałek, wypadał wtedy dzień flagi w Szwecji, czyli „czerwona data” w kalendarzu. Po pobudce i obowiązkowej już zaprawie nastąpiło wręczenie nagród dla osób, które osiągnęły najlepsze wyniki w poszczególnych konkurencjach i ogłoszenie ostatecznego wyniku konkursów grupowych. Okazało się, że nasza grupa była tu najlepsza. Wyróżnienia otrzymali również wyróżniający się aktywnością działacze NU. Pozostało jeszcze zrobić sobie zbiorowe zdjęcia i trzeba było wracać do szarej rzeczywistości. Spędziliśmy na obozie niecałe 4 dni poznając nowych ludzi i specyfikę Szwecji, ucząc się, trenując i i dzieląc się własnymi umiejętnościami. Był to czas spędzony bardzo aktywnie i interesująco, organizatorom należy się szczere uznanie za organizację i dyscyplinę, jaką udało im się zachować na obozie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz