poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Dolina Baryczy i Wzgórza Ostrzeszowskie
niedziela, 9 sierpnia 2015
Bo z broni to trzeba się nauczyć strzelać
Chyba
każdy nacjonalista zgadza się z poglądem, że każdy mężczyzna w naszym kraju
powinien przejść szkolenie z podstaw obrony przed wrogiem. 2-go sierpnia nadarzyła się do tego idealna
okazja: nasi koledzy z grupy rekonstrukcyjnej Reduta, działającej przy
Światowym Związku Żołnierzy AK okręg Wielkopolska zorganizowali trening otwarty
– bez namysłu zebrała się od nas ekipa, która akurat była na miejscu pomiędzy
urlopami, wakacjami a kibicowskimi wyjazdami.sobota, 1 sierpnia 2015
Jura Krakowsko Częstochowska
Jura
Krakowsko Częstochowska jest jednym z najpiękniejszych regionów w naszym kraju,
przez wielu uważana jest także jako kolebka naszej kultury. W tej okolicy
trafienie na zabytek jest łatwiejsze niż w jakiejkolwiek innej części Polski.
To właśnie na tej wyżynie, pośród wapiennych skał i ostańców, ponad tysiąc lat
temu zaczęły powstawać zamki i warownie, które łączy dziś Szlak Orlich Gniazd.
Korona Gór Polskich biegiem - Część I - Sudety
Kiedy zaczynałem swoją przygodę z łazikowaniem po górach i
szwendałem się z ciężkim 25-kilowym plecakiem po Karkonoszach zobaczyłem gościa,
który biegł sobie po głównym szlaku tego pasma górskiego. W mojej głowie
zrodziła się wtedy tylko jedna myśl – ALE POJEB. Przypomniałem sobie o tej
sytuacji przy okazji tegorocznej imprezy biegowej Chojnik Maraton, w której miałem przyjemność brać udział i której
część trasy zahaczała właśnie o główny szlak w Karkonoszach
Pomysł zdobycia Korony Gór Polskich w jednym sezonie chodził
już za mną od dłuższego czasu, ale z racji, że na większości szczytów z listy
już byłem, postanowiłem wymyślić coś innego. Z racji mieszkania nad morzem,
rzadko mam okazję do biegania po górach, postanowiłem więc na każdy ze szczytów
wbiec. Kilka dni po tym, jak wpadłem na ten pomysł dostałem od znajomego linka,
z którego dowiedziałem się, że rekord zdobycia Korony Gór Polskich to 76
godzin. Taki wynik robi wrażenie, ja jednak nie mam zamiaru lecieć na rekordy i
na spokojnie zdobyć wszystkie ze szczytów. Na pierwszy rzut zaplanowałem zdobyć
16 gór leżących w Sudetach.
czwartek, 23 lipca 2015
Alpejski poranek
Ostatniego dnia pobytu w górach musiałem stoczyć walkę bezpośrednio po przebudzeniu, walkę z samym sobą.
Pewnie znane wielu argumenty zostały jednak przezwyciężone: "późno się położyłem, warto odespać", "będę miał
mokre ubrania, wieczorem wyjeżdżam", "wczoraj biegałem, nie można tyle" itd. Zebrałem się jednak w sobie i naturalnie uznałem tę decyzję jako doskonałą w momencie rozpoczęcia pierwszym krokiem szybkiego tempa
biegu i energicznego utworu rozbrzmiewającego ze słuchawek. Zdawałem sobie bowiem sprawę z tego, że między
innymi po to tutaj przyjechałem, a każdy z powyższych argumentów jest tylko narzędziem substancji odpowiedzialnej
za senność w naszym organizmie. Wszakże to właśnie dziś ostatni dzień, a więc zmarnowany w większości na podróż,
także trzeba wykorzystać przynajmniej poranek. Wyspać można się w samolocie czy pociągu, wczoraj biegałem bez
większego wysiłku organizując trening innej osobie, a mokre ubrania? Przecież wyschną w tym upale, a jeśli nawet, niech i cuchną, mniejsza o to!
piątek, 17 lipca 2015
Deszczowy wypad w Beskidy
Wolny dzień, który można przeznaczyć na wypad w góry, nie zawsze pokrywa się z pogodą odpowiednią do takiej aktywności. No ale trudno, lepiej zmoknąć na szlaku niż siedzieć w domu. Spakowałem w plecak przeciwdeszczową pałatkę, założyłem nieprzemakalne spodnie i można było wychodzić z domu. Tym razem postanowiłem przejść sobie kawałek trasy biegnący od drewnianego pałacyku myśliwskiego Habsburgów stojącego w Wiśle do schroniska Soszów, a potem wrócić innym szlakiem z powrotem do Wisły. Pogoda już od kilku dni nie rozpieszczała i dzisiaj było podobnie, ołowiane niebo, plucha i nie za ciepło. Warunki bardzo nie zachęcały do wyjścia na szlak i to była jedna z ich podstawowych zalet. Mało jest osób, którym w taką pogodę będzie się chciało wychodzić z domu, więc spodziewałem się pustych szlaków. Moje przewidywania okazały się słuszne, przez całą drogę na górę nie spotkałem ani jednej osoby. Szło się bardzo przyjemnie, a mgła, która zalegała dookoła tworzyła niesamowity klimat. Im wyżej tym mgły było więcej, bliżej schroniska zdarzało się że widoczność spadała do 10-15 metrów.
wtorek, 14 lipca 2015
Śledź na wakacjach - Tatry
Studenctwo to niewątpliwie jedna z najbardziej
znienawidzonych grup społecznych (zaraz za psami, kanarami, Januszami, czy
kierowcami autobusów). Przynależność do tej grupy ma jednak jeden
niezaprzeczalny plus, a mianowicie – WAKACJE. 19 czerwca zdałem ostatni
egzamin, a odłożona kasa pozwala mi na nieszukanie sezonowej roboty, mogę więc
z czystym sumieniem oddać się mojemu ulubionemu zajęciu, a więc łażeniu po
górach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



